Niezapomniane chwile w Pomorskiej Filharmonii

Muzyka Marka Jasińskiego zagościła w piątkowy wieczór 28 listopada w Sali Koncertowej Filharmonii Pomorskiej w koncercie przygotowanym przez Akademię Muzyczną w Bydgoszczy. W programie znalazły się utwory pełne nostalgii i tak charakterystycznego, dla muzyki Marka Jasińskiego, liryzmu. Klimat tego szczególnego wieczoru wypełnił słuchaczy tęskną refleksją, przywołując pamięcią bliskich którzy odeszli.

Pierwsza została wykonana Elegia na smyczki. Kiedy na scenę wyszli młodzi wykonawcy odczuwało się ogromne napięcie, ale gdy za pulpitem dyrygenckim stanął Marcin Nałęcz-Niesiołowski i popłynęła muzyka,  napięcie to zamieniło się w pozytywną energię zawartą w sile brzmienia. Studenci Wydziału Instrumentalnego, bo z nich składa się Orkiestra Symfoniczna Akademii Muzycznej w Bydgoszczy, z wielkim zrozumieniem współczesnej materii dźwiękowej poprowadzili przepiękne tematy, wyróżniała się tu zwłaszcza sekcja wiolonczel.

Ego Sapientia „Kantata Rokitniańska” to utwór złożony z pięciu części o tytułowym przesłaniu Ęgo sapientia habito in consilio – Jam mądrość roztropność  mi bliska, skomponowany na uroczystość  XX Rocznicy Koronacji Obrazu Matki Boskiej Rokitniańskiej, napisany w nastroju elegijnym i kontemplacyjnym. Liczny skład Chóru Akademickiego Akademii Muzycznej w Bydgoszczy zręcznie wprowadził słuchaczy w religijny i monumentalny wydźwięk pierwszej części utworu.  Bardzo młodzieńczo i radośnie zabrzmiała zwłaszcza III częśc – VENITE, oparta na tanecznych, orientalnych motywach muzyki hebrajskiej. IV częśc – AVE MARIA , której tekst podkreśla bezpośredni związek z kultem maryjnym, pięknem niełatwej linii melodycznej pozwolił mezzosopranistce Magdalenie Król ukazać swoje możliwości głosowe. Studentka II roku studiów II stopnia na Wydziale Wokalno-Aktorskim Akademii Muzycznej w Bydgoszczy w klasie ad. dr hab. Małgorzaty Greli  ładnie podkreśliła głęboką duchowość tej części ukazując blask górnych rejestrów swojego głosu. Ostatnia cześć utworu, finał zawierający już wcześniej pojawiające się motywy, zabrzmiał początkowo jakby trochę nieśmiało, aby ostatecznie wybrzmieć monumentalną inwokacją chóru „Ego sapientia” z majestatyczną warstwą orkiestry.

Dyrygent doskonale poprowadził młodych wykonawców,  trafnie dobierając tempa poszczególnych części. Orkiestra stanowiła żywo brzmiący instrument, a chór pomimo dużego składu, śpiewał ładnym i wyrównanym dźwiękiem. Młodzi ludzie nie tyko byli bardzo dobrze przygotowani, ale wykonywali utwory Marka Jasińskiego z wielką estymą, podziwem i zaangażowaniem.

 

autor: Iwona Charkiewicz

Czytaj dalej